• Wpisów:275
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:17 dni temu
  • Licznik odwiedzin:15 174 / 1728 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
to były najważniejsze 3 dni w moim życiu. dzięki nim wiem, że mam wsparcie w każdym członku swojej rodziny. to był trudny czas, dla mnie wtedy, bo już się z tym pogodziłam, a dla nich teraz, bo przeżywają moją chorobę razem ze mną.
jak przykre jest to, że ludzka nienawiść czasem niszczy drugiego człowieka, nieświadomie kawałek po kawałku, jak przykre jest to, że świadomość ludzi na temat chorób i zaburzeń psychicznych jest tak mała, wręcz oburzajaca.
ciężko jest mi wytłumaczyć stan w jakim teraz się znajduje, ale wiem, że to jest dla mnie duży krok i wyjdę z tego, bo mam wsparcie najważniejszych osób w moim życiu, które mimo tego, że nie rozumieją do końca moich stanów, to po prostu są i tylko to się dla mnie liczy.


NOWY ROZDZIAŁ
 

 
nienawidzę Cię za to, że zrodziłeś we mnie uczucie, przez które nie jestem w stanie zaufać ani Tobie, ani sobie samej. zabiłeś mnie od środka- ba raczej zabijasz mnie nieustannie każdego dnia, powoli, kawałek po kawałku.
ja wypalam się, jak zimny ogień, jak zapałka trzymana opuszkami palców, tylko ta muzyka........ta muzyka przypomina mi, jak to jest posiadać swoją dawną duszę i wolę walki o swoje dalsze życie. oficjalnie poddaję się. oświadczam: poległam. nienawidzę siebie, nienawidzę NAS. kropka








zanoszę się od płaczu
  • awatar Gość: ja pierdu pierdu aleś ty tu karyniła aż wstyd. Ciekawe czy już żeś z tego wyrosła ale wątpię :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
coraz częściej miewam wizje, swojego przyszłego domu, swojego życia. boję się, boję się że wybrałam złą drogę i że zmarnuję przez to swoją szansę bycia tutaj. mam już dość, męczą mnie ludzie, sama nie wiem czego od siebie chcę, raz łaknę kontaktu ze wszystkimi dookoła, a drugim razem nie mogę patrzeć na swoje odbicie w lustrze.
marzy mi się drewniany domek, w górach, gdzieś blisko jeziora i widok jak z obrazka...hmm ale znam siebie, to też by mi się znudziło.
gdzie ja tak naprawdę jestem? dlaczego nie potrafię znaleźć siebie? dlaczego tak szybko wszystko mi się nudzi? dlaczego nie wiem jak żyć, by być w 100% szczęśliwym człowiekiem...?
dlaczego wiem, że nigdy nie znajdę odpowiedzi na te pytania?
  • awatar Gość: Każdy człowiek jest ograniczony. Każda rzecz jest ograniczona. Potrzeba szczęścia w nas za to - nieskończona. Jak coś ograniczonego może zaspokoić coś, co jest nieskończone? Jak ogryzek może nasycić otchłań?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
nieszczęśliwa i ograniczona - chcę odejść.
 

 
nic nie czuję.
a nie, jednak, czekaj...
czuję, tak, czuję PUSTKĘ.
  • awatar Gość: Musisz znaleźć coś/kogoś, kto w swojej naturze jest nieskończony - i nim nasycić swoje wnętrze. NIE MA INNEJ DROGI.
  • awatar `.żαвкαα.`: Ja również :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
a co jeśli to ja jestem toksyczna???

niemożliwe, przecież pachnę pomarańczami i uśmiecham się do wszystkich ludzi...
a co jeśli jednak...?
  • awatar Gość: Wszyscy jesteśmy toksyczni. Dobrze jest o tym wiedzieć. To pomaga mam z pokorą patrzeć na życie, ludzi. I źrodła zaspokojenia szukać nie w sobie samych...
  • awatar Gość: Dobre pytanie..
  • awatar Martwica Serca`: nie, co to, to nie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
pogoda za oknem przygnębia całkowicie, ale za to bezkarnie i bez wyrzutów sumienia mogę leżeć pod ciepłą kołderką, podnieść się w południe, zjeść kanapkę z jajkiem i pokolorować sobie kwiatową kolorowankę, którą ostatnio sobie kupiłam.
 

 
cześć!
jestem magdalena. gdybym miała się cofnąć wstecz o 1043 dni, do historii i dnia powstania tego bloga-zdecydowanie mogę stwierdzić, że nie jestem już tą samą osobą.
nie wiem czy to dobrze...ale z pewnością wiem, że jest we mnie mniej złości i smutku, nadal miewam gorsze dni, ale nie mam żalu do całego świata, raczej gości we mnie melancholia. polubiłam ją i od dłuższego czasu jesteśmy przyjaciółkami. problemy, które miałam kiedyś- dziś wydają mi się śmieszne i banalne w porównaniu do tych obecnych. zapewne i za kilka lat jak przejrzę wstecz całego bloga będę się śmiać ze swojego życia, które mam teraz. ale czas płynie, a my wcale nie jesteśmy tą samą rzeką.
chciałam Ci tylko powiedzieć, napisać, tylko przypomnieć...żeby doceniać każdy dzień i każdą chwilę, żeby wykorzystać wszystkie możliwości, które masz dookoła siebie, żeby osiągnąć, to czego chcesz. by później nie siedzieć w fotelu-owinięta w koc z załamanymi rękoma i płakać, "a mogłam się bardziej postarać, wykorzystać szansę jaką mi dano". życie jest krótkie, a ja czasem chciałabym się cofnąć i przeżyć je jeszcze raz. wcale nie przez moje złe decyzje, bo wszystko zrobiłabym w życiu tak samo. chciałabym przeżyć je jeszcze raz by spotkać tych wszystkich wspaniałych ludzi, wszystkie wspaniałe dni i noce i wszystkie swoje wzloty i upadki, które uczyniły mnie tak silną osobą jaką jestem dziś. chciałabym poczuć się beztrosko i bezpiecznie. ale jedno wiem, w środku pozostanę wiecznym dzieckiem : ))) amen.
  • awatar we are infinite: @gość: porażające jest to, że nie znasz mojego życia i nie masz prawa się o nim wypowiadać, skąd możesz wiedzieć jakie decyzje podjęłam? zresztą to jest moje życie, a nie Twoje, a jak widać, Ty nie masz swojego ;)
  • awatar Gość: Naprawde zrobiłabyś w życiu wszystko dokładnie tak samo, gdybyś mogła decydować o rożnych sprawach jeszcze raz?? Porażające.
  • awatar Gość: Naprawde zrobiłabyś w życiu wszystko dokładnie tak samo, gdybyś mogła je podjąć jeszcze raz?? Porażające.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
jak dużo czasu musiało upłynąć, żeby pogodzić się sama ze sobą. aż nie mogę w to uwierzyć. ale jestem na dobrej drodze. staram się żyć teraz, chwilą obecną, pracą, obowiązkami, rozmowami z bliskimi. trochę mnie to przytłacza, bo codzienność jednak jest taka sama, ale każdego dnia mam przy sobie swoją miłość, dzięki której widzę świat w kolorach tęczy.
 

 
lubię nie wiedzieć która jest godzina
kiedy się dzień kończy
a kiedy noc zaczyna
jeść śniadanie w południe
a obiad na kolacje
nie mieć ograniczeń
i mieć swoje racje.
 

 
najbardziej tęsknię o poranku, kiedy są zasłonięte rolety, jak u mnie w pokoju. on odsłania je i gdy widzę słońce, przez krótką chwilę myślę, że jestem u siebie. wyobrażam sobie parne powietrze o tej porze roku, choinkę za oknem i różnokolorową bramę do domu. nie potrafię. nie potrafię przestać myśleć o tym, co by było gdyby. nic nie jest tutaj łatwe, czasem mam gorsze dni, czasem lepsze...dziś, chyba sama nie wiem. ale wiem jak strasznie tęsknię. zaszywam się w internetowym świecie, gdzie mogę zapomnieć, nie piszę tutaj, bo mnie to boli. potrafiłabym opisywać tylko swoją tęsknotę na milion różnych sposobów...

wyobrażam sobie przez krótką chwilę, że jestem u siebie. jak wielkie jest moje rozczarowanie, kiedy wyglądam przez okno, wiem tylko ja. płaczę.
  • awatar mèlancolie: tęsknota za domem jest ogromna, bo tylko tam są ludzie, którzy kochają i rozumieją. jesteś za granicą sama?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

wiem, że mój ogień już zgasł.


boli mnie głowa jako we wszechświecie
tak i na Ziemi - na pewne ścięcie?

boli mnie serce tak w dzień jak w nudną
noc - czyżby zastrzyk benzyny czuło?

boli mnie dłoń gdy piszę wiersz - prozę
jak i podcieram się - utną nożem?

boli mnie noga chociaż chłopak
wie, że nie tańczę - wyrwą mi z tyłka?

boli mnie głowa, serce, dłoń, noga
jakby to były więcej niż słowa!
r.w
 

 
1. zmienić nastawienie
2. nie umiem
 

 
nie potrafię się odnaleźć, odliczam tylko dni do wyjazdu do Polski. niestety będzie też czekał mnie powrót. nie wiem jak czerpać radość z dni, nic nie sprawia mi przyjemności, a czas rozciąga się w nieskończoność. nie wiem czy coś planować. po co? skoro nie chcę tutaj być...nie zdawałam sobie sprawy, że to wszystko będzie aż tak trudne.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
przynajmniej widać tutaj gwiazdy...
 

 
staram się, naprawdę się staram, 'małymi kroczkami do celu'. jestem strasznie zmęczona, a praca i obowiązki zaczynają mnie lekko przytłaczać. ciężkie jest życie na własną rękę. ale jestem z siebie dumna. gdybym dwa lata temu miała stwierdzić w jakim miejscu w swoim życiu będę- z pewnością bym nie uwierzyła gdyby ktoś przedstawił mi moją obecną sytuację i opowiedział historię tych kilkunastu miesięcy wstecz...
poważnie, marzenia się spełniają i nie przestawaj dążyć do ich realizacji! samo 'chcenie' nic nie zmieni, zacznij działać!
 

 
zaczęłam nową pracę, niby wszystko jest okej, a jednak coś we mnie siedzi i każe mi się stresować i myśleć o tym, co przede mną. obawiam się wszystkiego, mam w sobie ogromny mur, którego nie potrafię zburzyć. wszystko staje się powoli dla mnie barierą nie do przeskoczenia-zwłaszcza język. czuję się jak śmieć wśród tych wszystkich ludzi.

dziczeję. łzy napływają mi do oczu. nie wiem co robić. nie chcę tutaj być. wszędzie pozory i ja-dziecko we mgle.
  • awatar Salute, new me is comin ♛: Ja miałam tak samo z każdą pracą i to mnie wykańczało. :/ Powodzenia i trzymaj się :*
  • awatar BlueAndYellow: jejku, ja też strasznie się stresuje zawsze. Nawet głupim powrotem do szkoły po weekendzie, masakra. Ale nie martw się, może z czasem to minie jakoś :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
żyję, trochę wegetuję, kłócę się, rozmawiam, piszę, czytam. jak kiedyś. tylko domu mi brakuje. najwięcej czasu marzę. w sumie-marzenia zabierają mi większość mojego czasu w głowie, planuje, snuję się w ciemnych korytarzach moich myśli. nie pracuje. szukam dalej. źle trafiłam i moja psychika podupadła na zdrowiu, razem z motywacją. czytam, pochłaniam książki. chciałabym studiować-znowu. znowu zacząć i skończyć i udowodnić sobie, że potrafię. i wszystkim w koło. niech się wypchają ze swoimi medycznymi kierunkami, z zakuwaniem po nocach i nauką życia na pamięć, w klatce, bo rodzice tak chcieli. JA chcę pomagać ludziom, nie w tym, żeby ich leczyć i podtrzymywać przy życiu, tylko w tym, żeby nauczyć ich żyć na nowo. nie wiem, czy dam radę. chciałabym. chcę?
 

 

przyszły moje skarby! tyle kilometrów musiały przelecieć, przejechać, przez tyle rąk przejść! i są u mnie, bezpieczne, na dywanie, wylegują się w słońcu i czekają...która pierwsza?!

nadal nie jest dobrze, ale przynajmniej teraz mogę uciec do innego świata. frustracja-poziom poza jakimikolwiek poziomami.
  • awatar we are infinite: @Green Hummingbird: "Wilka" wydanie krytyczne? trochę przeraża mnie ta geneza i to wszystko przed, najlepiej od razu przeszłabym do książki :D
  • awatar Green Hummingbird: czytałam prawie wszystkie, z wyjątkiem "wszystko za życie" jak przeczytasz to daj znać czy warto, choć skoro film był zajebisty to książka nie powinna być gorsza :P
  • awatar we are infinite: @Salute, new me is comin ♛: a które z nich? jak wrażenia? i dziękuję! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
czasami mam już dość, opuszczam ręce w geście bezradności i modlę się żeby obudzić się w swoim łóżku, może nie tak wygodnym, mniejszym i skrzypiącym-ale swoim. tęsknię za bliskimi, za moją kochaną babcią, która teraz każdy wieczór spędza samotnie-przeze mnie. tęsknię za polskimi książkami, za Markiem, Edwardem i Allenem, których dzieł nie będzie mi dane czytać w najbliższym czasie. tęsknie za słońcem i za małymi pustymi opatowskimi drogami. nie chcę tutaj być. a jestem tu tylko przez zwykłą ludzką chciwość. jakby nie wystarczało mi to co miałam tam. miałam niewiele, ale byłam szczęśliwa. a teraz? teraz nie mam nic...tylko tęsknotę. jestem 2258 km od domu i płaczę po nocach, BO TO NIE JEST MOJE życie.
  • awatar quiétude: Jestem właściwie o połowę bliżej domu niż Ty, ale nawet nie wiesz jak bardzo dobrze to znam. Próbuję uporać się z tym już od długiego czasu, na różne sposoby i nic. Teraz wiem już, że jedynym rozwiązaniem jest po prostu powrót. I myśl o nim szczerze mnie pociesza. Chociaż tęskno mi jak nie wiem co, to nie tracę nadziei. Nie wiem jak długo jesteś tak daleko od domu, ale z czasem jakoś można się do tego przyzwyczaić a przynajmniej przestaje to być tak bolesne. Dobrze jest robić coś co pozwoli choć trochę zapomnieć - wiem, łatwo napisać, ale być może to przyjdzie z czasem. Daj sobie czas. Ps. Gdzie mieszkasz jeśli mogę wiedzieć?
  • awatar Martwica Serca`: jesteś tak daleko od swojego szczęścia, babci, domu... nie wchodzą w grę wyjazdy? a może odnalezienie tam powodu, dla którego musiałaś wyjechać?
  • awatar we are infinite: @Martwica Serca`: żadne środki, a tym bardziej pół środki nie przychodzą mi do głowy...pomóż!!!!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 


utwór ten zawitał już u mnie jakiś czas temu, ku chwale przyjaźni. ale czas płynie, wszystko się zmienia, ludzie się zmieniają, rzeka płynie.
umieszczam króla bowiego ponownie, ku chwale artysty, ku chwale nowych dróg w naszym życiu, ku chwale trudnym decyzjom i ku chwale wiecznym buntownikom. nie ukrywam, 'heroes' jest dla mnie dość ważny, zawsze go słucham w przełomowych momentach swojego życia. tak, teraz jest przełom. obyśmy wiecznie byli bohaterami, niekoniecznie tylko na jeden dzień. trwajcie do końca, ponieważ jesteśmy NIESKOŃCZONOŚCIĄ.
 

 
Trudno mi odzwyczaić się od przyzwyczajenia. Cierpię każdą cząsteczką swojej nieudacznej duszy, bo zostawiam, odrywam gdzieś kawałek siebie i nie wiadomo kiedy znów złożę wszystko w całość. Boję się, boję się, że nie podołam, że wykończę się psychicznie. Już teraz ledwo co daję radę, jest mi naprawdę ciężko, a bóle żołądka nasilają się z każdym dniem i czuje jak ściska się bardziej i bardziej, aż w końcu będzie gotów wyrzucić z siebie cały ten stres w najmniej odpowiednim momencie - na przykład w samolocie. Aj ja nieszczęsna! Umyślało mi się spełniać plany, kiedy ja zwyczajnie do szczęścia potrzebuje tylko swoich bliskich i świeżego powietrza... witaj przygodo!
 

 


pytasz co u mnie. spokojnie. nic się nie dzieje. powoli oswajam się z myślą wyjazdu, który od zawsze był moim marzeniem, odległym planem. im bliżej tego dnia, tym mniej chcę by cokolwiek doszło do skutku. jestem wielkim kłębkiem nerwów. boję się, mało kto o tym wie, opuszczam wszystkich w słodkiej nieświadomości, że sobie świetnie radzę na studiach./ wcale nie, okłamałam was, rzuciłam je pół roku temu dla miłości i dla wspólnych chwil i planów. TRZYMAJCIE KCIUKI.


piosenka marzenie, warto posłuchać w ciszy, proszę.
 

 
z jednej strony spokojny jasny księżyc-z drugiej strony krwawiące niebo. tak właśnie wyglądam, moja dualistyczna natura mnie przeraża, za dużo sprzeczności żeby dojść ze samą sobą do porozumienia. dziwne, że smutnemu księżycowi i ustępującej czerwieni udaje się to doskonale. nie umiem, nie potrafię, boję się- zagościły w moim słowniku, oby nie na długo.
 

 
Moja dusza mi nie wierzy
moje serce ma co do mnie wątpliwości
mój rozum mnie nie słucha
moje zdrowie ucieka
moja młodość umarła
moje fotografie rodzinne nie żyją
mój kraj już jest inny
nawet piekło zmyliło bo zimne

zakryłam się cała żeby mnie nie było widać
ale łza wybiegła
i rozebrała się do naga

J.T-skradło moje serce kropka
 

 
długa nieobecność, umieram ze zmęczenia, nie mam weny do życia i pisania. jestem zwyczajnie zmęczona nijakością jaka mnie otacza. nie tego chciałam. teraz tylko głupie użalanie się nad sobą i bóle głowy ze stresu, nie wiadomo po co. za niedługo październik, wtedy się dopiero zacznie natłok myśli i sraczka uczuć. pozdrawiam nieobecnych!
  • awatar we are infinite: @mèlancolie: nawet nie wiesz ile masz racji w tym co piszesz, ale jakoś nie mogę sobie znaleźć miejsca, nic mnie nie fascynuje.
  • awatar mèlancolie: bo wiesz, żeby pozbyć się nijakości na zewnątrz, trzeba zapełnić kolorami siebie, w środku. tak myślę. pasja, robienie czegoś co sprawia przyjemność, sport, może to jest wyjście? przecież nie zmienimy całego świata obok.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
opowiem Ci coś o sobie. może mnie znasz, może już coś o mnie wiesz, ale czas płynie, czas płynie-a ja się nie zmieniłam. tylko włosy trochę urosły. jak ktoś dzwoni i pyta mamy- jak tam 'ja'? zmieniła się? -nie, nic a nic, tylko włosy jej urosły- odpowiada mama.
nie wiem czy wiesz, ale cały czas mam w głowie szaleńczy plan podróży do ameryki, marzę o domku otoczonym zielenią z dala od krzyków i zgiełków miast, ciągle sobie wyobrażam co by było gdyby i nieodwołalnie jestem wewnętrzną socjopatką, a na zewnątrz łaknę ludzi. tak jak byłam kiedyś- i dziś jestem naiwna, łatwowierna i za bardzo ufam i przywiązuje się do wszystkich i do wszystkiego, marzę o podróżach i codziennych wschodach i zachodach słońca razem, w trawie, na tarasie, na drzewie, na dachu i na hamaku, o którym też zawsze marzyłam.
cały czas to ta sama ja- mały nieudaczny człowiek, chcący robić coś w swoim życiu, co pozwoli mu być wolnym, na swój sposób.
tęsknię za krótkimi włosami.
a co u Ciebie?
  • awatar we are infinite: @gość: nie zamierzam na stałe osiedlić się w ameryce, wymarzona krótkotrwała podróż nie wiąże się raczej z tęsknotą za polską, raczej za rodziną, nic mnie w tym smutnym kraju nie trzyma prócz bliskich ;)
  • awatar Gość: spełnienia marzeń! tylko... czy nie będziesz tęsknić za Polską ;)
  • awatar heweliusz: też ciągle marze o podobnych rzeczach do ciebie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
podobno karma wraca. wciąż czekam. kiedy mówię 'podobno', podobno nigdy nic się nie sprawdza hmmm
 

 
słońce na wylot przenika przez głowę, życie mi płynie przy Tobie cytrynowe, szczęście na co dzień odbiera mi mowę-popołudnia bezkarne i cytrynowe. by żyło się cudniej.
 

 
jak się masz?
wcale
nie potrafię ogarnąć rzeczywistości wokół mnie. praca-mieszkanie, mieszkanie-praca. nic nie piszę, bo teraz tak wygląda moje życie. chciałabym gdzieś pojechać, poleżeć na trawie w ciszy i podziwiać piękny zachód słońca z kimś, kto będzie podzielał mój zachwyt.
 

 
gadanie, które odbija się od słowoodpornej szyby, jak kule, pociski, które nie docierają i wracają jak echo. ja - kontra Ty, nie wiem, kto wymyślił tę kiepską grę bez reguł. oby tylko ta gra nie przeistoczyła się w wojnę.
  • awatar we are infinite: @gość: drogi człowieku nie wiem o co Ci chodzi, nie wiem kim jesteś, a poruszanie takich tematów na forum publicznym jest niesmaczne, jeśli chcesz porozmawiać na poważnie, to po porostu napisz do mnie prywatną wiadomość. nic nie skasowałam, też nie za bardzo rozumiem Twój komentarz. pozdrawiam serdecznie.
  • awatar Gość: Ha ha skasuj i to ;)
  • awatar Gość: @we are infinite: co masz na mysli mówiąc "walka o lepsze jutro"? Czy masz na mysli wspólne lepsze jutro czy oddzielnie, każdy swoją drogą?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
chodzę po podwórku w fikuśnej bluzce- bez stanika, w za ciasnych majtkach i krzywo obciętych jeansowych spodenkach, śpię zwinięta w kłębek na kwadratowej poduszce, każdy posiłek to makaron z truskawkami, na deser truskawki i placek z truskawkami, leżę do 13 w pidżamie, szerokie spodnie spadają mi z bioder i podciągam je niezdarnie, rozwiązuje krzyżówki- jedna za drugą, czytam książkę- kartka za kartką, a czas ucieka stosunkowo szybko, nieważne, jestem w domu.
  • awatar so-i-shout: wspaniale. U mnie teraz też w każdym posiłku są truskawki i co dziwne jem je wciąż z przyjemnością.
  • awatar Alisei: ah :)
  • awatar we are infinite: @Transfuzja: ja również! ale czasem jak nie ma innych bo wszystkie w praniu to lepiej z niż bez :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
mam trochę przelotnych koleżanek
mam miłość
mam głupią nadzieję, że może będzie dobrze
samotność mam i bezsenne noce
i szaleństwo posiadam
jestem taka bogata…
 

 
chciałam napisać ładny wiersz
lecz brzydkie słowa są w mojej głowie
i mam już kurwa serdecznie dość
dlatego nic już nie powiem
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
jestem nienormalna, głupia i robię z siebie męczennicę, kurczę. nie wiedziałam, że mówienie tego jak się czuje zasługuje na miano tak miłych moim uszom określeń. przykro mi, że osoba bliska mojemu sercu traktuje mnie jak dopełnienie swojego czasu, tak się czuję, ale jestem nienormalna. przykro mi, że tego nie rozumie i mimo iż o tym mówię, to jestem głupia. przykro mi, że tak jest, ale może nie jest? bo robię z siebie męczennicę, wymyślam. mama zawsze mi mówiła, że mam bujną wyobraźnie. bo mam.
  • awatar Martwica Serca`: @we are infinite: nie zrozumie ten, co nie przeżył tego sam...
  • awatar we are infinite: @Martwica Serca`: tak trudny dla niektórych do zrozumienia...
  • awatar Martwica Serca`: też to słyszę "nie rób z siebie męczennicy" ale, to nic się nie poradzi na to, że to samo siedzi w środku, to nie są wymyślane kłamstewka na poczekaniu a stan duszy i umysłu...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›